Dekonstrukcja
Archiwum
Maj 2006
Czerwiec 2006
Sierpień 2006
Wrzesień 2006
Październik 2006
Listopad 2006
Grudzień 2006
Styczeń 2007
Luty 2007
Marzec 2007
Kwiecień 2007
Maj 2007
Lipiec 2007
Wrzesień 2007
Październik 2007
Listopad 2007
Grudzień 2007
Listopad 2008


LOGOLOGOLOGOLOGO drugi blog

Bezcelowa zabawa setek filozofów literatury

Celowa zabawa setek filozofów literatury

Celowa zabawa jednego dowcipnego drania

Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
RSS
poniedziałek, 17 listopada 2008
Dekonstrukcja Returns
"Hmm?"
______________________________________________
Czyli tradycyjnie spóźniona fotorelacja z urodzin Nicole.

AMY'S WINE HOUSE

Be there or be square.

Wybaczcie mi brak niektórych zdjęć - mój komputer strajkuje, jest wolny jak mało kiedy i nie wszystko mam siłę obracać (innymi słowy, nie róbcie "pionowych" zdjęć, do jasnej cholery).

Good old retarded happy pumpkin.

Amy i heroina w pięciu smakachtm

Nie byłem paszą ani baszą, byłem Vincentem Price z tytułem szlacheckim. Stąd szlafrok i dwie kobiety.

Angus, nowa miłość Amy.

Vincent Price vs Baron Samedi

I znów Vincent, tym razem z Zosią w kreacji prosto z Maroka

Co też takiego postnuklearny rozbitek bada swoim licznikiem Geigera?
...cóż, trudno powiedzieć.

Enter Bucket Head, stage (f)right

Supermama jest samcem.

Superteściowa jest... szybko, do samochodu!

"Da mihi fermentum! Da mihi fermantum!" - zielony czarodziej rzuca zaklęcie przywołania.

To zdjęcie idzie na Pudelka.

To (podkreślam, że to Karolina robiła) idzie do prywatnych kolekcji.

"Oooooch, jak on słodko pije, dajmy mu jeszcze."

Bardzo ładna zbiorówka. Kapłan Kultu Poduszkowca niecnie wykorzystuje swą magiczną rentgenowską lupę.

Baron Samedi yet again.

Zychu feeds the hand that bites. Albo raczej karmi twarz na swej piersi.
Ewaipanoma, anyone?

Numb Pillow z Silent Hilla.

A to jest zębowa wróżka. Mwahah.

To głosi kamizelka. I chyba nawet jej nosiciel w to nie wierzy.

Znajdź siedem memów.

W komentarzach proszę o podawanie propozycji podpisu do tego zdjęcia.

That's all, folks. (wariacja na temat Nicole rozpakowującej prezenty, zanim okazało się, że jest ich więcej - "Is that all, folks?")

______________________________________________

"Blech"
21:29, dekonstrukcja
Link Komentarze (4) »
piątek, 21 grudnia 2007
OLIMP Toga Party
Trochę spóźniony wpis, ale dopiero dziś stronka mi jakby zaskoczyła - próbowałem umieścić go kilka razy w ostatnim tygodniu, ale okno wpisu nie chciało działać.

Ale, coby nie przeciągać, zdjęcia z Olimpu!

Flos (gen.: floris) - łac. kwiat


Oraz więcej zdjęć z OLIMPU!

Na długo przed imprezą, Ares i Dionizos przygotowywali górę na przyjęcie zacnych gości. Zeus nie dotarł, utknął gdzieś w Europie. Mwhah.

Niedługo potem dotarł też Apollo. "Kładź się do stołu!" - powitał go Dionizos.

Niecny bożek Pavulon oddaje cześć Dionizosowi, na kolanach.

Brutus przybył na długo przed Cezarem, chodził zamyślony, jakby coś planował.

Dionizos ze swą menadą, Nocolene.

I reszta menad, Agolene i Butchomene.

W ramach PKWP (programu kulturalnej wymiany panteonów) przybyła też Izyda, siejąc wszędzie złoty pył. Czy brokat.

Menada w dzikim tańcu.

Afrodyta.

- Czołem, moja piękna, wypijesz za zdrówko boga wina?
- Posmakuj mej stali!
(swoją drogą, ciekawe, co na to Hefajstos)

Butchomene medytuje.

Afrodyta na pierwszym planie, w tle, po kolei boskie głowy Eris, Mnemozyne i Apolla.

Wkrótce, prosto z północnych prowincji, przybył Cezar i jego najnowsza niewolnica, Sclavinia (czy Saliva, kto by tam spamiętał te słowiańskie imiona).

Szybko znaleźli swoją niszę.

Dzierżąc miecz Aresa (ekhem?), w ramach PKWP pojawiła się również hinduska bogini Parvati.

Dionizos podpiera ściany. Albo ściany Dionizosa.


Dwa wzajemnie prostopadłe podejścia do tańca.

Na chwilęilę wpadładładłała teżeż nimfa Echo.

Echo szybko zawiodła prym na parkiecie. O, a tu widać, jak Izyda boleśnie przeżywa nagły spadek w liczbie wyznawców.

Ten dziwny satyr zajrzał tylko na chwilę. Cezar i Ares dobyli mieczy i pogonili stwora.

Cezar kazał przefarbować niewolnicę. Posmutniała.

Debata w kuchni pokoju hekatomb.
Śmierć przychodzi w najmniej spodziewanym momencie.
Ja biorę głowę!
Nie pytajcie, co on pije.
Przynajmniej wiemy, gdzie Brutus ćwiczył pchnięcia.

Ołtarz z ofiarami.

Powąchawszy oddech Pavulona (mówią, że jak na kogoś chuchnie, ochuchnięty chodzi pijany trzy tygodnie), Izyda samoczynnie spoczywa obok Cezara.

Słowiańska niewolnica i Mnemozyne, która akurat zapomniała się odwrócić.

Szczęśliwie, Boga trudno zabić. Zresztą, mi wyznawców ciągle przybywa, a Aresowi, hehe, ubywa.

Parvati i menada.

Dionizos (po wyrazie twarzy można wnieść, że powoli zaczyna realizować swój najważniejszy aspekt) w tańcu z Eris, która nie zgodziła się na fotografowanie jej twarzy.

No, nareszcie ktoś zrozumiał. Dionizos i słowiańska niewolnica.

"O, Brutus, cześć, co porabiasz? Odłóż ten nóż, chłopcze, skaleczysz się!"


A to CO?! - wydarło się z gardeł zebranych. Nikt GO tu nie zapraszał!

Ale Wielki Cthulhu przychodzi bez zaproszenia.

A wraz z jego przyjściem, stało się wiele złego. Oto:

Zombie Cezara szukające zemsty na pasierbie.

Hipolita, królowa Amazonek ze skalpem menady.

Na szczęście wszystko wróciło do normy. Menady do swego horyzontalnego tańca, niewolnice do naturalnego koloru włosów, nogi Brutusa do swej dawnej urody, Apollo do kąta, Cezar do życia i tylko włosów nie udało się przyczepić z powrotem.

Na koniec spytaliśmy zatem Borysa, Boga Konopnego Żniwa. "Borys, jak było?"

Tak było.

18:18, dekonstrukcja
Link Komentarze (1) »
piątek, 09 listopada 2007
England
Disclaimer: as the existence of this webpage has been discovered by my students, I believe this is the last installment, but who can tell? We'll see. And, yeah, I'm writing in English basically because my pupils may pay us a visit, and for another practical reason - Mietek Hunt may one day see this and, well, if we can make it easier for him to understand the titles, then why the hell not?


BEFORE ENGLAND

- Everybody say goodbye to Marzena, who's recently gone to Montenegro to study there and won't be around for like six months.

- I slept at Karolina's and Andrzej's place. Here you can see Andrzej using either Celerity or Obfuscate power. Karolina's dad was driving us to the airport around 4am, envision such a scene: I'm sleeping at the sofa bed, or at least trying to sleep, I stir and wake up and what do I see? Well, there's this older guy in suit trousers and a flannel shirt lying next to me and talking, I go like "WTF?" and he's like "Fuck, I tell you, it was all fucked up, I mean, the toilets and all, man, what a mess...", now that's one hell of a wake-up.

- He turned out to be Karolina's dad (surprise surprise!). He took us to the airport where we managed to hitch a hike to Liverpool...


ENGLAND

- Liverpool-Manchester-Crewe or the other way round. Contrary to the popular opinion, Cheshire isn't Third World. But it's catching up on it.

- The installment is divided into three sections, loosely bound by three distinct themes and these are musical themes as well. From our arrival till the delayed departure we were accompanied by the music of one great band, the Beatless.


SONG ONE
"I shat the sheriff but I didn't shit the deputy" or nowhere to rest your bones.

- We (Streetwise&Subterfuge) arrived in Liverpool. Joseph Conrad once wrote that if you've seen Liverpool, you've seen Hell. It would appear that Hell is wet, rainy, foggy, post-industrial and full of Chinese take-away bars. A low, flat building. A tall, thin building. That's Liverpool.

- The lady I was trying to rent a room from in Crewe suddenly realized we wanted to stay no more than a week and on Saturday she said she wouldn't be able to put us up. Neither were the girls, or rather - even if they were, we didn't want to barge into their rooms.

- Luckily there were Magda (hi, Magda!) and Mietek (a Pole by name, an American by birth and a lucky man by all standards)! Wonderful people I tell you, you've got to meet them. I mean, we need more people like that. They agreed to put us up for two nights and took us to a pub. Thanks again, guys, we hope we didn't overstay your welcome. Let us know when you're in Poland.

- Somehow, Karolina managed to rent a room from the University. We got housed in the Harley house of residence, which made us and the girls neighbours. Karolina got the bed, I slept on the floor, which was no bed of roses at all, but I don't complain.

- That's our room. You can't see the alcohol. Cos' it's in the drawer. In THE drawer, my, my drawer. That's the campus and the campus map. The Crewe railway station in all its disputable beauty.

- And some of Iwa's pics. Anger! Dragon parking meter. Pigeon feeding area (good, cheap bread there). His Excellency The Gay Bishop Wellhung Longfellow with friends. The one and only thin British girl (taken illegally in the gallery). And the famous, gloriously flat British countryside landscape. Now with more flat!


SONG TWO
"I like big hats" or party time.

- Everybody likes 4-people drinking parties. We had one. Iwa was there, Olek too. Now everybody follow auntie Iwa in her Party Aerobics Class. Step one: lay on the foam pad. Step two: relax. Step three: tense your dancing leg. Step four: rest and drink some good ale. Now I can't remember, was it Miss Demeanor or misdemeanor?

- Building. Up. Built up.

- Defendin' Fort Cider. The enemy, though, managed to outwit me. I surrender the fort succumbing to alcohol posioning. Iwa was close, too.

- Jesus Bananahands strikes again! Hullo, everybody dies. No! I want to kill this one! Argh, not again!

- The count. The countess. The drinker. The breakfast (supper?) of champions.

- But there was a Hallowe'en Party too! Let me introduce you to the Britain's most popular girlsband, the Spice Witches. From left to right: Karolina (Wassail Witch), Gosia (Whipstitch Witch - mind the seam!), Cathy (Whizkid Witch), Aga (Waitin'-for-Godot Witch), Marta (Wild Wild Witch), Andrea (Western Witch).

- A few witch shots: Aga&Andrea, Marta&Gosia&Andrea, Nanny Ogg, the teeth, Marta&Iwa&Gosia, Iwa, Aga&Iwa, Cathy&Aga&Andrea, Aga, Again (compare: Aga in her everyday attire, note the difference in hat), Nanny. Should we stab her or burn her? The blood witch. "Hello, mortal". And my absolutely favourite photo, Gosia the dark sorceress.

- A Manchester RPG store. Streetwise with her fan.

- Fans like that, as well as virtually everything, from rare feathers, to monocles, vampire costumes, musical instruments, guitar jewelery, edible lingerie, to red glowing contact lenses, Beatle belt buckles, demon wings, red top and bowler hats, to iconoclastics tees, sweets, anime action figures, emo fashion, to various badges, necklaces, keyrings, zippos to... (the list goes on and on) ...can be bought at the Affleck's Palace, Short Street, Manchester. Look out for this sculpture.

- Also at Affleck's, Audrey and some faces.


SONG THREE
"Hope of deodorant" or the night (and the following day) at the airport.

- The carry-all Karolina.

- We got screwed. After a night at the airport we were told that due to adverse weather conditions our flight (8.30am) had to be cancelled. Karolina re-booked it (2.20pm) but the fog didn't let the plane take off either. Karolina re-booked the filght to 10.30pm to Gdańsk. Yeah! To add insult to injury, 40 out of 180 passengers (all delayed 8 to 24 hours) were told they can't go cos' one emergency exit on the plane is out of order. That sure put us in a great mood.

- The fog. It ate the sun. Here you can see a piece of luggage lost by the Ryainair guys. And that's us, Streetwise and Subterfuge, going crazy (after like 10 hours of waiting, I guess). Streetwise. There goes the last brain cell! And Herman, the gay rubber doll. Is this Scots? Liverpool down below - finally aboard. Bye, John.

- Back home, 24 hours late. Some gifts I brought. Not mentioning the 8 kilos of books.


Good luck back there in England!


You may say that I'm a dreamer (to think Wizzair can handle it)
But I'm not the only one (40 of us still at the airport)
I hope someday you'll join us (should you choose Wizzair)
And the world will be as one (all of us waiting to check out)

14:27, dekonstrukcja
Link Komentarze (4) »
piątek, 05 października 2007
Nienormalna Propozycja
Ostrzeżenie: Tym razem to nie żart ani prowokacja, prosiłbym osoby wrażliwsze, pruderyjne oraz religijne o zaniechanie oglądania ninejszego wpisu. Dziękuję.


Kończąca wakacje impreza odbyła się w tym roku u Nicole. Goście stawili się tłumnie, po drodze wywołując na mieście niemałe zamieszanie. Zabrakło Małpy i Zycha, ale mieliśmy ze sobą Zycha zastępczego. Pauliny wprawdzie nie było, ale i tak wypiła osiem piw.

A zatem, bez zbędnych wstępów:

NIEMORALNA NIENORMALNA PROPOZYCJA
Czyli prawie 110 z prawie 225 zdjeć.

Pierwszych gości (Maćka, Pawła i mnie) przywitali:
Organizatorka z zakonu Sióstr Pokalanek (Pokolanek?), siostra Nicole.
Marilyn, luksusowa dama do towarzystwa.
Michelle, erm... dama... er, pan... erm, indywiduum do towarzystwa. Trudno powiedzieć, mniej gustu czy biustu, ale za to ogień w oczach.

Świechu przybył jako Errol, amant ze starego filmu.
Na miejscu pozna Marilyn.
Kolorków nabrał dopiero dzięki niej.

Niestety, tego wieczora Marilyn była w pracy i ani myślała poświęcać czas tylko Errolowi. Errol posmutniał.

Następne na imprezę dotarły siostra Agnieszka z zakonu Sióstr Nieobliczanek oraz Priscilla, bynajmniej nie królowa pustyni. "Zapamiętam, córko, gdzie ta twoja dłoń zawędrowała!"

Ale nie można też zapomnieć o Matce Niejednokrotnie Przełożonej, w skrócie Sulmatce, przeoryszy zakonu Sióstr Bratanek. Tu raz jeszcze w pełnej krasie.

Zjawili się też alfons Quentin Terranova ze stajni Andreia i Ivana S. oraz jego flagowa dupa, Pillows.

Siostry Poklepanki były prawie w komplecie. Czekały tylko na jedną. A ona przybyła siejąc dwuznaczność i gubiąc perełki zamrożonego soku.

Errol miał plan
. Postanowił zwabić Marilyn starym sposobem, który podsunął mu pewien znajomy pirat. Szeptuszeptuszeptu.
- Trójmasztowy? Chyba jednak nie.
Errol posmutniał.

A teraz seria slajdów z zabawy oraz cykl cykli tematycznych:

Da Pimpz

Czołem, siostro!

Pimpaweł ostrożnie mierzy wzrokiem Marilyn. Dziś w nocy ustalą, kto włąda tą ulicą.

Czoooołeeem, sioostro!

- Docisnąć?
- Poproszę.


Zblazowanie

- Gdzie Ula?
- Paweł zjadł.


Za dwie stówki to co najwyżej na balkonie.

Gdzie ja ten katechizm schowałam?

Paweł werbuje Errola do Agencji. Na pierwszym planie wielki, złoty... erm...


Sulmatka w refektarzu

Talk to the foot.

Boa go udusił.

Piórkiem się zakrztusił.

Ooh la la

- Giligiligili
- Sam się gili.

Siostry Zadowolonki

Podzielimy się ulicą.

Pillows on pillows

Siostry Kabaretanki

Prawie trafił w kolano

Quetzalcoatl, pierzasty wąż.
W wersji na słodko.

Apage!

Klientka ma fetysz na księży? Dla nas to nie problem.

Metro Goldwyn Mayer

Andrzej już. Który następny?

Drogie panie...

Sam już nie do końca wie, czy jest pimpem czy gigolo.

No, drogi panie, należy się okrągły tysiąc.


Prawdziwe?

Trochę powagi, siostro!

Cześć, misie.

Ha! Ha! I bite my women and my slaves! I can't stop myself!

Nicole! A siostra mi penetruje!

Hello mister pizzaman!

Nikt się nie spodziewa Kabackiej Inkwizycji!

Tysiąc trzysta czterdzieści jedeno, tysiąc trzysta czterdzieści dwa...

Matko przełożona, wyślij posiłki! Sama ich nie obsłużę!

Hahaha! Moi! Wszyyyscy moooi!

Można się dołączyć?

Szptuszeptuszeptu. Nienormalna Propozycja!

Porozumienie bez barier

Order podwiązki

Kabaret(ki):
Para pierwsza
Para druga

Przekrój przez pokój:
#1, #2, #3, #4, #5,
#6, #7, #8, #9

Masz bardzo fotogeniczny seks:
Mrau
Priscilla
Priscilla again
Priscilla the sex incarnate

Tańce:
Tango
Tonga
Ciuciutango
Balecik
Taniec-niedowierzaniec (siostra w tle nie dowierza, że takie wygięcie jest możliwe)
Big Bang Twist
Stagedive
Hymenapetytaniec (z cyklu "Taniec z Faraonami")
Disco Królewsko
Climb-a-rumba
Menuecik w kajdankach
Wolny z palcem

Przemiany siostry Agnieszki:
Odlot
Przylot

Ta mina wiele mówi:
Odsłona pierwsza
Odsłona druga
Odsłona trzecia

Cykl kartuszowy:
Ileż ja im zawdzięczam!
Ja też!

Opętanie siostry Nicole (nunsploitation):
#1, #2, #3, #4, #5, #666, #7, #8, #9
Szczęśliwie, znalazł się egzorcysta.



I po zabawie, następnego dnia rano.
Artiste d'Avant-garde
Odwieczny krąg życia
Pyszne kluchi
Rozumieją się bez słów



Do następnego wpisu

15:58, dekonstrukcja
Link Komentarze (13) »
niedziela, 09 września 2007
Nicole vs Urodziny

Ostatnia notka była w lipcu, strasznie dawno temu. Od owego lipca zmieniło się zdecydowanie za dużo, ale tak to w życiu bywa. Dekonstrukcja pomija wypad w góry, Woodstock, Brno i Będzin (już nie ten sam, stary, dobry Będzin) i wraca większym bangiem niż większość dotychczasowych. Druga przedstawiana na tej stronie impreza w kabackim mieszkanku Nicole również okazała się być luźną zbieraniną ludzi i wodników obojga płci, wielu formatów i smaków.

Klasyczna wstępna zbiorówka


Na tym zdjęciu polecam minę Pawła

Śmierć i Sen czyli organizatorka i jej wierny deliryk

Paula i Maciek tym razem w strojach tylko z JEJ garderoby

Ojciec Paweł z misją prostowania ścieżek

Ojciec Jakub z parafianką z niedzielnego koła układania kwiatów

DOSIĄDŹ SWEGO PROBOSZCZA

Pierwsze kuszenie

Porwana przez Tańczącego Rogera

Odżegnuję się od Twego grzechu, córko.

There's one place where you're always welcome... t's DEATH, no need to take a breath!

Surrender the booty! Arrr!

Łza się w oku kręci. Co się stało z tą młodzieżą?

Praprababcia Ula i szalona wodnica Kasia

Ojcec Paweł uczy Sandmana robić małpkę

Natalia jako egzotyczna ryba bąbelkowa

Zorro czyli Agnieszka, autorka lwiej części zdjęć

Praprababcia Ula, bohaterka lwiej części zdjęć Agnieszki

Szkockie zaloty, czyli "I git beer, willya lend me a few quid?"

Muahahaha, zabiję Twój aparat.

Ene-due-like-fake, na kogo wypadnie, na tego bęc.

Ojciec Grzegorz, złota rączka, w kilka chwil zapgrejdował prysznic.

Można wywnioskować, że tytoń miał dość szczególny smak

Ojciec Paweł poznaje zwyczaje niewiernych.

Czeeeeeeeść, Zooorrro...
Gdzie masz maskę i kapelusz?
Erm... (nerwowo poprawia koloratkę) właściwie nieważne... hehe...
Światło gaśnie. Świst szabli.

Wodnica przystanęła na sekundę, by dać sobie zrobić zdjęcie

Drugie kuszenie

Ojciec Paweł coraz lepiej poznaje zwyczaje niewiernych.

Coś musiało być w tych ośmiu piwach, które wypiła. Nie słyszę serca.

Pirackie Przechwałki:
- Szeptuszeptuszeptuszeptu...
- Naprawdę? Trójmasztowy?

Ojciec "Mów mi tato" Jakub, proboszcz na wiejskim weselu

Jeśli jeszcze raz zobaczę, że moczycie nogi w moim jeziorze, poodgryzam paluchy!

Wybory Mistera Zakrystii 2006 i 2007

Przodem do kierunku jazdy

Tyłem do kierunku jazdy

Dołem do kierunku jazdy

Synu, radujesz serce proboszcza, jaka duża torebka.

To flamenco jednak wygląda dość agresywnie


NAJWSPANIALSZA SESJA ZDJĘCIOWA WSZECH CZASÓW
Agnieszka jako Agnieszka
Maciej jako człowiek poważny
Ojciec Jakub jako wąchacz szamponów
gościnnie Nicole jako Kawałek Głowy
<1>, <2>, <3>, <4>, <5>, <6>, <7>, <8>, <9>, <10>, <11>

Kamera powoli na Natalię i Świecha, Natalia i Świechu wyrażają umiarkowaną aprobatę.

Zawsze chcieliście to wiedzieć, ale baliście się spytać.
Tak, księża noszą kabaretki.
I tworzą związki na całe życie.
I nieprawdą jest, że lubią tylko ministrantów.

Sandman i Panna Polna

Natalia i Pirat w Brokacie

Skąd w Spitfirerze ta goryczka? To już sekret mnicha.

To sutanna, nie sukienka, możesz usiąść normalnie.

Trio z Konfesjonału, czyli Ojciec Paweł zgłębił zwyczaje niewiernych i przywiózł ich trochę na parafię.

Drugie Trio z Konfesjonału (balkonu znaczy).

We git oorselves one sleepy Scotsman.

Chodź, odpokutujemy.

Buzi w pierścien na pożegnanie.

DODATEK NADZWYCZAJNY

Duszpasterz vs Douche-pasterz

============================

Stworzenie tej krótkiej notki zajęło mi strasznie dużo czasu. Zbuntowany komputer, powolny internet. Mam nadzieję, że nie pokręciłem linków z napisami i wszystko działa. Zgłaszajcie błędy na gg.

I jak już odsapnę od kompa, wrzucę jedno zdjęcie z Będzina.

============================

Oto obiecane dwa zdjęcia z Będzina:

Śniadanie

Hrabia von Krollock, Władca Czerniakowa

============================

A ja od siebie mogę dodać tylko: dzięki, kochani.

13:56, dekonstrukcja
Link Komentarze (9) »
czwartek, 26 lipca 2007
REKONSTRUKCJA A BIGGER BANG
Wielki powrót Stonesów do Warszawy i, oczywiście, Dekonstrukcji.

W skład grupy wypadowej weszli: Gosia (B1), Tasza (A1), Nicole (B1), Michał (B1), Paveu (B1), Świechu (B1) i niżej podpisany maruder, który, gdyby nie poszedł, nie darowałby sobie przez długi czas (O1, jak Ostrakon). Dzięki ogólnie, było świetnie. No i Nicole dostała sygnowaną kostkę gitarową kapitana Teague'a znanego też jako Keith Richards.

Koncert Stonesów poprzedziło stanie w kolejce połączone z iście będzińskim piknikiem (może uda mi się wydrzeć zdjęcia komórce), bieg na pozycje (coś a la Verdun, jeden ranny), stanie przy rampie małej sceny (na którą zespół wyjechał na podwyższanej platformie, by zaśpiewać, przymierzyć ofiarowane przez publikę kapelusze i obdarować Nicole kostką) i support - doskonała i niezastąpiona Tatiana Okupnik (Hey, you, whatcha gonna do, c'mon over here an I'll dance for you) i jej czarny chórek oraz zespół Cockney Rebels, średni wybitnie (kontrprezencja sceniczna wokalisty), z wyjątkiem świetnego skrzypka. Od Gosi mają też plus za gitary akustyczne. A potem, ściemniło się i wszyscy utkwili spojrzenia w 30-metrowej scenie. Tłok nie pozwolił na baranowanie. A zatem...

Na pierwszy ogień pięć filmików nagranych za pomocą aparatu Nicole, a później, jeśli uda mi się okiełznać sprzęt do zgrywania obrazków z komórki, kilka pięknych zdjęć, przymiotnik zasługuje na dwukrotne podkreślenie, więc trzymajmy kciuki.

















Niezapomniane przeżycie, mój największy i prawdopodobnie najlepszy koncert (jeśli chodzi o wartość emocjonalną - wybaczcie blogowy ton - drugi po Dżemie na Ursynaliach, trzeci byłby chyba wsytęp DoC). Przypomniał mi się Będzin nawet. To co, Michał, do Stonesomobilu!

FIRST EDIT:

Nicole wysłała mi sześć zdjęć. Strasznie mnie korci, żeby wrzucić i swoje, ale nie mogę znaleźć wtyczni telefon-komputer.

Nicole
Zmokły Paveu
Gosia i Redd
Scena
Keith
Mick Jagger, Keith Richards i Darryl Jones

SECOND EDIT:

I ostatnie trzy zdjęcia od Nicole z półpełnej karty pamięci Pavua.

Mick, początek koncertu

Ronnie z bliska na platformowej scenie
Geezer artystycznie

PS.
Odezwał się również Nosiciel Parasola z Rady Starszych i wysłał zdjęcie, które calej Radzie, jak i Gosi, powinno przypomnieć pewien dawny, dobry wyjazd.

Znasz-li ten wychodek?*
______________________________

* - This line is an exclusive property registered by the [Bezwzględnie Ocenzurowano - administratór] Harassment Enterprising
21:23, dekonstrukcja
Link Komentarze (5) »
wtorek, 29 maja 2007
Urorurodziurodziny
Zadziwiający zbieg okoliczności - już, już miałem dodać nowy wpis na stronę, wpis, który i tak dodam, ale i który byłby niekompletny bez niniejszego, a tu, proszę, Maciej S. przesyła zdjęcia z nasiadówy w Emeraldzie. A zatem, zapraszam na urodziny:

Alma Donatrix Bona
Maciek
Paszkudny otrzymywacz (okropnie wyszedłem)
Geezer
Szekspirat i ćwierćuśmiech
Zychu
Gołbą
Wanted
's a munky!
Turn the tables, yarrr!
Woss dat comin' over the hills? Natalia pod Matką Karmiącą, nad motorem
Fajne zdjęcie
's a quartermonster!
Nadejście błękitnogłowych: All your beer is belong to us
Harump!
Kolejne fajne zdjęcie
Pan Błogostan
Quintessential bluehead
Kariatiwa

Aha! Wiem! Wspomniany na początku wpis dodam tutaj! Otóż, moi drodzy, "Dekonstrukcja" przechodzi na tymczasowy

....:::::::URLOP:::::::....



11:29, dekonstrukcja
Link Komentarze (2) »
wtorek, 08 maja 2007
Kraków! (minimalna zawartość relacji z konwentu w relacji z konwentu)
Zdjęcia chronologicznie, stopniowy upadek, czyli tak się bawi przyszłość tego kraju. (dodano 3 zdjęcia)

Karolina! Andrzej! Michał! Co Wy tu robicie? Niech mnie drzwi ścisną!

W Krakowie są Bracia Franciszkanie, w tym przedziale, Bracia Wachowscy.

Ivan Piroman, ooooo, priviet, Ivan! Macie tu pyszny parmezan.

Się wie.

Intelektualistę nudzą plebejskie zabawy.

Ania oraz PRAWDZIWE OBLICZE BARTOSZA CHILICKIEGO

A to fajne ludzie. Od lewej: Marcelina i Newtom ;)

I has a bu... sum buckits
. Has had, I mean.

Miss Twopillows.

Evil Queen hatching a plan. Evil Queen hatching an egg.

I went to Malta, to this bigga 'otel...

And met Sandokan.

- Knock, knock.
- Who's be dere?
- Immigration Office.
- Is nobody home!!

Kto zamawiał nóżki? (wiem, kwaśne, ale to bardziej, pay special attention to patatoes, variouse and slaced)

Tu słabe nerwy nie patrzą. Przedśniadaniowy tryumf.

Nowy rodzaj bitnika, osiągając nirwanę, wznosi się na wysokość biurka i czerwienieje.

Another litre goes down.


I aparat się trochę wstawił.

Woof!

Niaaa aha ahahaha aha aha ahhha ahahahahha ahahaha hahaha
!

Mój wierny sługa, Newt.

Mrokolina (brzmi jak jakaś roślina jadalna)

A na pewno można ją dusić, na wolnym ogniu, na przykład.

Eeehehee, sześć, maleńka...

Zdarowje, Ivan.

Raz jeszcze HEX Kamikaze. Oczywiście z perspektywy najsmaczniejszej nacji, Molocha.

I przywódca Molocha, Kuba Robot-eye.

Powrót. Dziś ten przedział. Jutro cały świat!

Uciekajmy!

O nie, tam nie możemy, tam potwór!

Po założeniu na głowę Tiary Przypału (mój cylinder), Mr S. stracił mojo.

Uśpiony Tiarą Przypału.

Fajne zdjęcie.

- Bileciki do kontroli!
- O nie, nie mam!

Dziękujemy za uwagę. Następne stacja (tego rodzaju), tuszę, Biała Podlaska.
19:18, dekonstrukcja
Link Komentarze (7) »
niedziela, 06 maja 2007
'twas a good, good day
Masa i wielka uczta dla dzielnych rowerzystów:

W drodze


Uczta

"Nie, Kuba, tak się to trzyma"

Mała kobieta z dużym mieczem TM

"Czy on aby na pewno nie jest nabity?"

Mistrz Małodobry gotów do pracy

"Behold the power of my Rubber Sword!"

"Jesteście pewni, że nie chcecie jeszcze zmienić zakładów?"


"En garde!"

"Wylądujesz dziś w garnku, rycerzyku, Paulina głodny!"

"Jak to się nazywalo? Litery?"

"Potrzymaj, kobieto, muszę jeszcze skoczyć po cygara."

"Well?"


Bez komentarza


Kapitan Jean Sulm Borg

Test na próbę złota

"Musimy jakoś nazwać ten czołg..."

I świetne zdjęcia z "Hefajstosa", z turnieju NieUmiOpenCup 2007

1, 2, 3
21:12, dekonstrukcja
Link Komentarze (5) »
piątek, 04 maja 2007
Kraków - część I.
Nasz kolega z Rosji, Andrei.

I jego brat (w stroju szalonego kapelusznika).

I ich kolega.

[CENSORED FOR A TIME]

Sepia - nie, to nie Gary Oldman, to jego brat Sztućce Oldman (aaa ha hahaha aha ahahahaha ha heh) i Miss Twopillows (szczegóły wkrótce).

I kolejny kolega Andrzeja, ten z trzema.

15:19, dekonstrukcja
Link Komentarze (1) »
KUBIS AND PAVEU-HEAD
Odcinek I - Tomka Urodziny


14:13, dekonstrukcja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 maja 2007
KRAKÓW, zapowiedź pierwsza
Graliśmy w grę planszową "Neuroshima Hex" - strategia, dużo zabawy, wymagająca i kolorowa gra. Każdy gracz dostaje nację innego koloru. W naszej wersji, każda nacja ma też własne, unikalne zasoby :)))



14:45, dekonstrukcja
Link Komentarze (2) »
środa, 02 maja 2007
BĘDĄ DOSKONAŁE ZDJĘCIA Z KRAKOWA,
ale nie teraz i w dodatku ze sto.

Póki co, mała notka "Mukanite".

To była noc, a po niej dzień. Zniesmaczono wiele osób, zniesmaczone zostanie dalsze wiele.

Owej nocy, grałem w bilard z Erykiem, sześcioletnim mistrzem kija i marchewki, tfu, bili.

Eryk
Mój trickshot
I mój drugi trickshot + muka
Muuka!

A po nocy, dzień próby. It's okay to be gay. I kolejne stadia upadku człowieka. Przepraszam wszystkich, naprawdę (tu miało być ciało z moją głową, ale nie dało się tak zrobić zdjęcia).

Dobranoc.
22:01, dekonstrukcja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 kwietnia 2007
Koncert oraz Hefajstos
Zdjęcia z Hefajstosa i okolic:

Upadek człowieka

Leżenie człowieka ;-)

Autorka warkoczyków

Coolio

Korn

Koncert, ooo, koncert:

Zespół - gitarzysta się uciął

W zespół


Crackear

Sid Vivacious

Takich dwóch, co zawładnęli stolikiem

Smile silly
, mr Stranger

00:00, dekonstrukcja
Link Komentarze (3) »
sobota, 07 kwietnia 2007
Party with Artis czyli kilogram lasagne na głowę i pijani winem
EDIT: Na początek, żeby wkurzyć cenzorów, wygrzebane ze śmietnika historii zdjęcie z Przejścia nocą. The Blues Michałs (znany również jako BUTTOSIUK), sygnowane logiem BĘDZIN: non-profit paramilitary organization.

NOTKA WŁAŚCIWA:


Zdjęcia dzięki uprzejmości korporacji Artis inc.&Andre ltd.

Rozdział pierwszy - "Pojedziemy na łów, na łów, towarzyszu mój":

Blow the horns, here I spot him!

Blow the horns, say I!

Today, ma'am, it's your money AND your life.


Erm... yeah... killed'em... now what?

Rozdział drugi - "Żywoty Świętych: św. Grumbak męczennik"

Kto mieczem wojuje...

...od miecza ginie...

...i jedzą go szczury.

Ale może zostać kanonizowany, jeśli okaże się, że wieści o jego śmierci na krucjacie były mocno przesadzone.

"O nie!" - zakrzyknie tedy zły uzurpator.

"Wrócił! Być nie może!" - szepnie sceptycznie

I żgnie świętego.


A głowe mu z karku zdejmie.

By swej kochance ją w darze przynieść.

Rozdział trzeci - "Zwalczamy sceptycyzm Andrzeja"

Prolog:

W nos! W nos niecnotę!

You sprosny ol' fool, you...


Revenge!

Andrzej jednakowoż sceptyczny.

Światła! Kurtyna!

Rozbawmy Andrzeja.

Już jakby trochę lepiej. Andrzej zagryza kieliszek.

Pij, Andrzeju, pij... pij...

Alkohol skutkuje.

Może więcej wina, Andrzeju? (Wytaczamy działa ostateczne)

Zadziałało. Przybył Andrzej Barbarzyńca.

Andrzej Barbarzyńca znudził się winem i bronią, patrzy na nas...

"Szybko! Rzućmy mu kobietę! To nasza jedyna szansa!"

Andrzej zaspokojony, najedzony, zadowolony.


Fin.
(Tu chciałem dokleić linka albo do płetwy albo do Toniego Hyrrulainena, ale nie mogłem się zdecydować)


PS. Dziękujemy za kilo lasagne na głowę. Przepraszam, że nie udało się w nic zagrać, ale takie dolce far rżnięte należy się każdemu.
PPS. Dzisiejszy program sponsorowały przemysowe ilości wysoce uzależniającej czerwonej Ice Tea.
15:20, dekonstrukcja
Link Komentarze (4) »
Bus Sandwich
Szef kuchni poleca wyśmienitą Nocną Kanapkę a la Autobus 702.

Dolna warstwa z sezonowanego Maćka i marynowanego Kuby, na tym plaster Pawła, wszystko przykryte plastikową torebką najprzedniejszego piwa, serwowana po 22.00 w autobusach podmiejskich linii 702.



PS. W poprzedniej notce dodano kolejną animację.
11:33, dekonstrukcja
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 02 kwietnia 2007
Notka w subtelny sposób upamiętniająca
AUTOBIOGRAFIA:

Autobiografia - okładka

Zdjęcie z rozdziału II ("Po Death of Children: lata limahlowe")
(na zdjęciu panna Anna Bęś)


ORAZ, DZIĘKI DOBROCI DON KISZOTA, update z imprezy kowbojskiej:

Szaman Indian skończył tańczyć swój ekstatyczny rytualny taniec, bębny ucichły. Dzikie, złe manitou z krainy duchów wkradły się w serca trzech dzielnych pionierów...

Wendigo

Czerwonooki

Opętany przez Oposa


ZBIÓRKA PIENIĘDZY NA RADĘ STARSZYCH:




KISZOT DOSŁAŁ TEŻ CZTERY ZDJĘCIA ZALEGŁE Z SYLWESTRA:

Grupenshot z panem Dziadem

"Czym to pachnie?"

"Tym to pachnie!"

Voila!

A TUTAJ... erm... coś powoli net działa, nijak nie szło załadować go na wiaderko, więc poniżej znajdziecie linkę do pobrania pewnego gifa. I jego dwóch nieudanych braci.

Pawłun Download
Pawłun direct link

Kubryk

Marasulm


Zychu creates the world
22:45, dekonstrukcja
Link Komentarze (5) »
niedziela, 01 kwietnia 2007
El Laberinto del Sulmo
The Pale Man
23:36, dekonstrukcja
Link Komentarze (2) »
piątek, 30 marca 2007
Wymrocznia Natalfijska i Efor Nikolofor (Wsobny)
Nicole vs Natalia

Wymrocznia vs Nicolofor
18:28, dekonstrukcja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 marca 2007
Nicolos and Xantosioux
Oto jedyne zdjęcie, jakie udało się zrobić naszym norweskim paparazzi negocjacjom pomiędzy dzielnym Grekiem Nicolosem a królem Piersji, Xantosiouxem.


19:52, dekonstrukcja
Link Komentarze (7) »
wtorek, 20 marca 2007
Tym razem tylko piosenki


Teksty trzech fajnych piosenek:

Tratwa Blues

D A D D7        
G D    (zwrotki)

A             
A D (refren)


Zbuduję sobie tratwę

I popłynę rzeką w dół,

Zbuduję sobie szałas

Na prerii pośród ziół,


Bo blues jest wtedy,

Kiedy człowiekowi jest źle.


W fotelu na biegunach

Bujałem się nie raz,

A teraz się nie bujam,

Bo można skręcić kark.


Bo blues jest wtedy,

Kiedy człowiekowi jest źle


Zabrałem ją na tańce,

Tańczyła z nim nie raz.

Po ślubie przysięgała

Ten ktoś, to był mój brat.


Bo blues jest wtedy,

Kiedy człowiekowi jest źle


Przedwczoraj na mym polu

Grasował jeden chrząszcz,

Dziś sto tysięcy chrząszczy

Bawełnę zżera mą,


A blues jest wtedy, kiedy?

Kiedy człowiekowi jest źle.

*

McPherson's Rant

Faerwyll ye dungeons dark and strang
This wretch's destiny
McPherson's time wullnae be lang
On yonder gallow's tree

chorus:
So rantingly, so wantonly an' sae dauntin'ly gaed hee
And he played a tune
And he danced aroon
Alow the gallow's tree

'Twas by a woman's treacherous hand
That I was condemned tae dee
She stood up there on a windy ledge
And a blanket threw she on me

I've lived me a life of stearf and strife
On mony a bloody battle-plain
But it breaks my heart, I must depart
And nay avenged I be

Untae these bands
Frae off me hands
And bring tae me my sword
For there nay be a man in all Scotland
I'll brave him at a word

Fareweel you life, you sunshine bright,
And all beneath the skies;
McPherson's time wullnae be lang
The wretch that wullnae die!

*

Underground
Tom Waits

Rattle big black bones
In the danger zone
Theres a rumblin groan
Down below

Theres a big dark town
Its a place Ive found
Theres a world going on
Underground

Theyre alive, theyre awake
While the rest of the world is asleep
Below the mine shaft roads
It will all unfold
Theres a world going on
Underground

All the roots hang down
Swing from town to town
They are marching around
Down under your boots

All the trucks unload
Beyond the gopher holes
Theres a world going on
Underground

(Ilustracja na górze wyskakuje w google, gdy wpisać "Tom Waits, vineyard")
23:05, dekonstrukcja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 marca 2007



COŚ NA KSZTAŁT FOTOSTORY

Paula zaprosiła Kajdana i chłopaków na melanż. Z chłopakami przyszedł nowy w bandzie, Kosa. Przyeszdł też Jakiś Dresiarz, przyprowadziła go kumpela Pauli, Uzda. W trakcie baletu, pies Pauli, Bessie, tak wkurzył Kosę, że ten wyjął kosę i zaczął psa gonić. Pies ze strachu schował się na swojej pani. Kosa za drażnienie psa stracił komórkę, którą Kajdan utopił mu w ubikacji. Po drodze narozrabiał również nieco Profesor, mentor bandy i niepoprawny filozof butelki. Nieco później Jakiś Dresiarz sobie poszedł. I dobrze, nie wziął adresu tej strony i nie zobaczy zdjęć Uzdy (uwaga, dowcipna dwuznaczność na zdjęciu - zgadnij, czyja to chmurka!). Pod sam koniec okazało się również, że Niki, laska Ronaldo, jest córą Zeusa i nie potrzebuje zapalniczki, żeby zapalić świeczkę. "Ale jak to!?" - oburzył się Kajdan - "Przesież Zeusa kropnął Świnia dobre trzydzieści lat temu! Ona za młoda jest!". Kajdanowi wyjaśniono, że nie tego Zeusa. Impreza skończyła się tragicznie, kiedy chłopaki chcieli sprawdzić, czy mocami Niki da się też podpalać zioło. Ocaleli jedynie Profesor i Uzda, obecnie ścigani przez szeryfów w czterech województwach.
12:29, dekonstrukcja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 marca 2007
Będzin wali w plery
nicole link paulina link
geezer link zychu link
paveu link

ORAZ
GAY PINK ROGER

Cap'n
Bo'sun
Cook
First Matey
Speedosman

UND
ALTHOUGH OUT OF BĘDZIN
Gosia
Alma
20:31, dekonstrukcja
Link Komentarze (6) »
środa, 07 marca 2007
Frank Killer
the (UR)SIN CITY

#1 the Ladykiller
#2 the Sticker
#3 the Siamese Twins

Niedługo fotostory!
20:57, dekonstrukcja
Link Komentarze (4) »
wtorek, 06 marca 2007
Gdzie się podział Sulma?
Gang szukał Sulmy wszędzie:
w Beverly Hills,
na Filipinach,
nad Wigrami,
ale nie znalazł go. Jak miało się okzać, Sulma spędził trochę czasu w siłowni, aplikując sobie sterydy i toniki celem większego spodobania się swojej funi.
Znaleziono tylko psa Pauliny, Bessie, który w efekcie wytropił zbiega.

Pamiętajcie, dzieci, nie przesadźcie ze sterydami.
13:15, dekonstrukcja
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3
następne
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog